Dziś już ze mną troszkę lepiej, bowiem słońce wyjrzało .... Szkoda tylko, że trzeba siedzieć w pracy :-(
Ale weekend już blisko! Może wezmę się wreszcie za świąteczne ozdoby i też poczuję ducha świąt.
Na razie to ducha mogę jedynie wyzionąć w natłoku spraw do załatwienia! Na dziś wieczór główny plan to porządne pranie. Stąd dziś post pralkowo - pralniowy. Bo nie wiem jak Wy, ale ja bardzo chciałabym mieć pralnię, nawet malutką. Taką żeby skarpetki męża nie walały się po łazience, a pranie nie wisiało nad głową w wannie. No ale na takie pomieszczenie trzeba jeszcze trochę poczekać ... na razie można się co najwyżej inspirować :-)
Poniżej kilka fotek pralni, większych i mniejszych; czasem połączonych z pokojem craftowym (tego bym nie chciała u siebie). Może komuś się coś spodoba :-D