środa, 9 grudnia 2009

święta na złoto ...

Coraz bardziej świątecznie się dookoła robi, nawet w pracy stoi już choinka .... Tylko w domu ciągle pobojowisko ;-) Trzeba zacząć ogarniać trochę ... może w weekend :-D
A na dziś inspiracje dla fanów złota, bowiem świątecznie właśnie w tym kolorze















Zdjęcia z My home ideas


7 komentarzy:

naturee pisze...

fanką złota to ja zbytnio nie jestem, ale widząc te piekności... chyba zaczynam być. Chyba zaczyna mnie fascynować ten kolor, nie pomyślałam, że złoto dodaje tyle uroku do wnętrza. Rzeczywiście takie świąteczne dekoracje... aż sie Świąt zachciewa :)

Małgosiaart pisze...

Jak zwykle mogę się u Ciebie zatrzymać i powzdychać nad pięknymi wnętrzami;))

toja pisze...

ja tez nie byłam fanką złota we wnętrzach, ale mi się pozmieniało, a już na święta złoto jak znalazł , pięknie wyglądają te udekorowane schody, a kominek, ech marzy mi się taki...

comtesse Anne-Marie pisze...

Obserwuję Twój blog od kilku miesięcy i jestem zachwycona. Cudne zdjęcia! A złoto jak najbardziej pasuje do Gwiazdki według mnie.

Jolanta Błasiak-Wielgus "olfa" pisze...

Dobry temat, Ewo.
Nie przepadam za przepychem. Za złotą bizuterią i za złotym barokiem też nie, ale uważam, że złoto we wnętrzu jest piękne. Stare ciemne złoto,albo zmatowione złoto. Wszystko zależy od sposobu użycia tej barwy. Myslę,że należy ją stosować z umiarem bo łatwo przekroczyć granicę kiczu, no chyba, że zrobimy to celowo, żartobliwie. Ważna jest świadomość.
Złotem można wprowadzić elegancję i tajemnicę, niezwykły nastrój w naszym domu, to przecież kolor bogów. Złoto to światło. Bardzo lubię połączenia indygo ze złotem, ale też ładnie komponują się z nim czerwień, czerń, brąz i biel :))).
Pozdrawiam :)

Agnieszka pisze...

ależ magicznie! a schody to już w ogóle bajka

_______
www.klimatycznywroclaw.blox.pl

Ewa pisze...

Dziękuję kochane za malutki przystanek na moim blogu.
Ja też właściwie nie jestem wielką fanką złota. Ale takie stare złoto, przygaszone lubię w dodatkach.
Anne-Marie witaj w moich skromnych progach!
Pozdrawiam Was serdecznie
Ewa